4/21/2017

Zawsze kończy się tak samo...

Skuszona promocją znanej wszystkim drogerii Rossmann, postanowiłam skoro świt udać się na jej podbój. Z odległości mniej więcej 300 metrów zobaczyłam pod drzwiami sklepu liczne grono kobitek. Gdy podeszłam bliżej, okazało się, że w środku było ich znacznie więcej. Nie miałam zbyt dużo czasu, więc zdecydowałam, że wrócę ponownie w godzinach popołudniowych. Nie był to dobry pomysł...

...ponieważ okazało się, że brakowało wielu rodzajów i kolorów kosmetyków, które planowałam kupić (m.in. pudry Wibo - bananowy i ryżowy). Produkty leżały dosłownie wszędzie, nawet przy maszynkach do golenia dla mężczyzn. W gablotach był totalny bałagan i ciężko było nawet powiązać opakowanie z opisem i ceną. Wiele pomadek i cieni nosiło ślady używania. W pierwszej chwili zniechęciłam się do zakupów, ale przypomniałam sobie, że miałam kupić nową szminkę, a ponieważ zawsze kończy się tak samo, kupiłam cztery pomadki i żeby nie było im smutno, dokupiłam: eyeliner Loreal, puder i fluid w jednym Manhattan Perfect Teint i kryjący podkład w sztyfcie Bell.
 
Pomadki Matt & Lasting są moimi ulubionymi. Mają doskonałe krycie i utrzymują się bardzo długo.
Szminki Maybelline zaciekawiły mnie szerokim wyborem kolorów. Zdecydowałam się na odcienie: Nude 930 i Blackest berry 887. Ta druga ma cudowny, owocowy zapach.

Kolory podkładów (Manhattan nr 16 beige, Bell hypoalergiczny intensywnie kryjący podkład w sztyfcie) widać na zdjęciu przy świetle sztucznym. Bell w rzeczywistości, po roztarciu, wygląda podobnie do pierwszego odcienia.
Eyeliner'a Loreal Super Liner użyłam już dzisiaj i utrzymał się przez cały dzień. Na zdjęciu wyszedł ciemny, ale jest to kolor grey. Daje delikatniejszy, ale równie ładny efekt. 

Pochwalcie się swoimi zdobyczami w komentarzach ;)

17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Także bardzo mi się podobają :) W ofercie jest duży wybór kolorów, każdy znajdzie coś dla siebie.

      Usuń
  2. moje kochane pomadki widzę:D ja latałam aż po 3 rossmanach by dorwać te kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej miejscowości jest tylko jeden Ross, ale na szczęście były pomadki z lovely :D

      Usuń
  3. ładne kolory pomadek, szczególnie ten burgund

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam takiego kolorku, ale sprawdza się bardzo dobrze :)

      Usuń
  4. Ja drugi raz w swojej karierze powędrowałam na tą promocję. Nie cierpię, że wszystko jest zmacane, pootwierane i upaćkane. Mimo wszystko kupiłam część rzeczy, które chciałam - bazy pod makijaż z Lirene i AA, balsam do ust EOS, pomadkę ochronną dla męża, tusz Pump it Up bo wszyscy chwalą, a ja nigdy nie miałam. Reszta to niemakijażowe zakupy. Bardzo chciałam podkład z Provoke i mgiełki utrwalające makijaż Lirene i Bielendy, a i Banana Wibo. No ale nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety u mnie tak samo... Kosmetyki leżały dosłownie wszędzie. Nie kupiłam wszystkiego co chciałam, ale i tak jestem zadowolona z zakupów :D
      Słyszałam o tym tuszu Pump it Up, jak się sprawdza?

      Usuń
    2. Ja kupiłam co podała mi sprzedawczyni choć pewności nie mam 100%

      Usuń
  5. Widzę że zakupy udane:) pomadki fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę wszystkie zakupy udane. Ja też uwielbiam tę pomadkę Lovely Extra Lasting (mam numerek 1). A mi samej na tej promocji (na szczęście bez ofiar i wojny, bo poszłam do mniejszego Ross w mojej okolicy) udało się upolować ulubiony podkład Super Stay z Maybelline, paletę do konturowania Wibo, Konturówkę do ust nr 4 również marki Wibo, bazę pod makijaż Rimmel Lasting Finish i bazę pod cienie z Eveline. Wpadło mi jeszcze dwa produkty z innej kategorii, ale to już przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że u Pani również zakupy udane :D

      Usuń